niedziela, 24 czerwca 2012

"- Cii ... Nie mów nic ... "


Hola ! :) Hiszpania wygrała 2:0 z Francją, co bardzo mi się podobało :)) Dużo wspominali i pokazywali mojego męża A.A. <3 Anglia z Włochami zremisowała. No dobrze ja tu gadu gadu, a rozdział sam się nie przeczyta i reszta rozdziałów sama się nie napisze ;p Czytajcie, komentujecie :) PS. Przepraszam, że taki krótki, ale przynajmniej akcja jest :) Hasta Luego <3
-----------------------------------------------------------------------
*Perspektywa Marcosa

Kiedy wróciliśmy było już po pierwszej w nocy i wszyscy spali. Tak więc pożegnałem się z bratem i poszedłem do swojej sypialni. Położyłem się i rozmyślałem nad tym co wydarzyło się w barze ..
Zaczeło się od wypicia kilku kieliszków czystej, po których poszedłem na parkiet i zobaczyłem ją ... Dziewczyna przypominająca Soledad. W świetle barowych reflektorów wyglądała jak ona. Podszedłem do niej, złapałem ją w pasie, przyciągnąłem do siebie. Na co ona zawiesiła swoje ręce na mojej szyi, po czym szybowaliśmy po parkiecie. Gdy zespół zagrał wolnego, pocałowałem ją. Sam nie wiem czemu. Wydawało mi się, że to Soledad. Że to z nią tańczę. Że to z nią się całuję. Ona na nasze nieszczęście zaczęła odwzajemniać te pocałunki. Tak więc ja szepnąłem jej do ucha, abyśmy poszli do toalety. I tak jak powiedziałem, tak zrobiliśmy. Wepchnęła mnie do kabiny. Zdjęła ze mnie bluzkę, a ja z niej sukienkę. I nagle ... wyszeptałem imię, które nigdy nie powinno mi przejść przez gardło, a tym bardziej w takiej sytuacji - Soledad. Kiedy ona to usłyszała, odepchnęła mnie od siebie, przyłożyła liścia w policzek, zabrała sukienkę i wyszła z kabiny. A ja zostałem tam sam. Po dłużej chwili wyszedłem, zabrałem brata i wróciliśmy do domu. I tak oto teraz jestem w swojej sypialni.
Po tych rozmyśleniach, postanowiłem nie przejmować się tą dziewczyną. Właściwie to i jedną i drugą. Tym bardziej, że ta druga jest szczęśliwa z moim przyjacielem... Kurcze ! Bolało mnie to, ale co ja mogłem zrobić. Ona czuła do mnie nienawiść i wcale jej się nie dziwię. Teraz jednak jest za późno to raz, a dwa - nie będę teraz nagle milutki i kochany dla niej, bo wszyscy by się zorientowali, że coś knuję. Ta dziewczyna, zraniła moją męską dumę. A to mężczyzne zawsze boli. Tak też zdecydowałem, iż dam spokój temu wszystkiemu. Jednak łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić ....

*Perspektywa Martina

Sobota. Dzisiaj miała przyjechać Dolores, a jutro miało być przyjęcie u Lopezów - Dominguezów. Jednak z powodów zdrowotnych pani Dominguez, przełożyli przyjęcie na następną niedzielę. Miałem wielki mętlik w głowie Po tym co się stało dwa dni temu, Carlota w ogóle nie odchodziła od moich myśli. Nie wiedziałem co mam robić. Wariowałem na jej punkcie. A dzisiaj ... A dzisiaj miał dojść kolejny problem - kolejna kobieta. Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi mojego pokoju. Była to Lola.
- Cześć słońce - rzuciła i podeszła do mnie, czule całując mnie w oba policzki .
- Witaj Lola.
- Co Ty taki nie swój ?
Zapytała, siadając bardzo blisko mnie na łóżku.
- Ja ? Taki sam jak zawsze ... - odparłem zamieszany.
Ona jedynie jedną dłonią głaskała mnie po karku, a drugą włożyła pod moją koszulę i prowadziła nią po mojej całej klatce piersiowej.
- Lola ...
Chciałem wybronić się z tej sytuacji, ale nie dała mi dokończyć. Nim się obejżałem siedziała już okrakiem na mnie.
- Cii ... Nie mów nic ... - szepnęła i pocałowała mnie.
Całowała namiętnie, a ja zamiast ją odepchnąć, odpowiedziałem na jej pieszczoty. Jednak niedługo żałowałem swej decyzji. Do pokoju, którego drzwi były uchylone, zajrzała Carlota.
- Oj! Przepraszam ...
Po usłyszeniu jej głosu, zrzuciłem Lolę obok na łóżko i zamieszany nie odzywałem się. Natomiast Lola zapytała z wściekłością w głowie.
- Co się stało ?
- Pani Lucia woła wszystkich do salony, aby napić się herbaty i zasmakować ciasta, upiecznego właśnie przez nią.
Dobrze. Zaraz zejdziemy - odparła Lola po czym poprosiła, aby Carlota zamknęła drzwi.
Chwilę później wszyscy siedzieliśmy w salonie. Łącznie z Lolą i Ivanem

3 komentarze:

  1. ol no to faktycznie sie cos dzieje... jak nie jedna to druga hehe eni

    OdpowiedzUsuń
  2. Lola to pysta, nie lubię jej! czarny charakter :| no me gusta this bitch, haha

    OdpowiedzUsuń
  3. A Marcos jak zwykle nie potrafi się spędzić choć chwili spokojnie, zawsze musi coś odwalić. Choć jest postęp, zaczyna żałować tego co zrobił

    OdpowiedzUsuń